Content
Left
Right
No dobrze, droga młodzieży. Popisaliśmy już sobie do szuflady, pozbieraliśmy opinie na temat swoich tekstów na forach literackich, a teraz przyszedł czas na następny etap naszego pisania - debiut prasowy. Naturalnie, ten przystanek na naszej drodze do literackich laurów i ogólnego splendoru można ominąć. Trzeba się jednak liczyć z tym, że w wypadku, gdybyśmy chcieli wysyłać nasz materiał do potencjalnego wydawcy, może on zaginąć wśród ton papierów nadesłanych przez innych debiutantów. Publikacje w czasopismach literackich oraz udział w konkursach to dwie rzeczy, których powinien się chwytać młodociany grafoman marzący o zostaniu dostrzeżonym. Tę drugą kwestię poruszył już Błażej w odpowiednim poradniku. Ja postaram się pokrótce przybliżyć parę informacji na temat pierwszej z dróg, aby zmobilizować Was nieco do wypłynięcia na szersze wody.

1. Mam już kilka gotowych tekstów i chcę je opublikować. Co dalej, ach, co dalej?!

Oczywiście możemy próbować podsyłać swoje dziełka do lokalnych gazet. To rozwiązanie jest jednak dość daremne, gdyż w ten sposób nie zapewnimy sobie niczego, poza kolejnym tytułem w naszej notce biograficznej. Być może będzie to jedna z cegiełek budujących nasz wizerunek wśród lokalnej społeczności, jednak w szerszym kontekście nie znaczy zupełnie nic. Wiadomo, że w tego typu periodykach nie ma selekcjonerów, którzy kwalifikują teksty literackie do druku.

Przede wszystkim pamiętajmy, że nie ma co liczyć na wszędobylskich agentów poszukujących świeżynek na forach internetowych. Przypadki wyłowienia jakiegoś talentu, owszem, zdarzają się, choć ma to miejsce częściej w przypadku czasopism elektronicznych. W takim razie musimy sami się postarać o publikację w czasopiśmie ściśle literackim (lub "ogólnokulturalnych"). W tym celu podsyłamy swoje teksty do wybranych redakcji. Można to zrobić drogą elektroniczną, lub tradycyjną. Różne tytuły to różne obyczaje, dlatego sprawdźmy na stronie wybranego czasopisma, jaką formę preferują.

Bardzo pomocna będzie w tym wypadku witryna: KATALOG CZASOPISM. Znajdziemy tu informacje na temat wydawanych w Polsce (i nie tylko) periodyków, specyfikę danego czasopisma (częstotliwość wydawania, medium: papierowe lub elektroniczne, adres strony www i informacje ogólne). Droga nieco bardziej wymagająca - szukamy w najbliższym Empiku czasopism kulturalnych (wszystkie są w jednym miejscu) i spisujemy stosowne informacje.

2. List do redakcji

Niezależnie od tego czy piszemy prozę, czy też poezję, nie molestujmy redaktorów całokształtem swojej twórczości, tylko wybierzmy najlepsze utwory. Warto też dołączyć krótką notkę biograficzną, jednak dozujmy informacje na swój temat - jeśli selekcjonera nie zainteresują opowiadania/wiersze, to nasza droga życiowa i wszelkie najdrobniejsze ruchy na polu literackim nie zdadzą mu się zbyt frapujące. List ma być zwięzły. Co do formatu tekstów - jeśli czasopismo tego nie określa, to możemy je zawrzeć w treści maila (w przypadku poezji), lub w załączniku.

Nienajlepszym pomysłem jest wybór jednego z czasopism i cierpliwe oczekiwanie na odpowiedź. Radziłbym wysyłać teksty "hurtowo", do kilku redakcji. Przy okazji zaznaczę, że w stopce redakcyjnej, która zazwyczaj znajduje się na stronie, bardzo często wyszczególnione są funkcje poszczególnych redaktorów. Wybieramy wtedy tego, który zajmuje się aktualnie interesującym nas rodzajem literackim. Jeśli na stronie brak takiej listy, to pozostaje nam wysyłanie utworów na główny adres redakcji. Jak już wspomniałem, teksty często można wysyłać pocztą tradycyjną - warto upewnić się, czego wymaga od autorów dane czasopismo. W tym celu szukamy na stronie www działu "Kontakt" lub "Dla autorów", gdzie mogą (acz podkreślam: nie muszą) znajdować się dokładniejsze informacje na ten temat.

W swoich listach do redakcji pamiętajmy o wstrzemięźliwości. O ile warto pochwalić się ważniejszymi nagrodami w konkursach, to nie traktujmy jako pewnik publikacji naszych tekstów. Młody pisarzu - nie szarżuj, nie pisz, że wysyłasz redakcji parę tekstów do przyszłego numeru - dopiero starasz się o publikację! Poza tym, w redakcjach pracują różni, często złośliwi ludzie. Nie przekreślajmy swoich szans niefortunnym zdaniem. Proponuję: "Przesyłam parę tekstów z chęcią publikacji w Państwa piśmie.". Wersja dla zdesperowanych "(...) z nadzieją na publikację (...)".

Dla "epistolarnie niepiśmiennych" wzór listu:

Dzień dobry!

Nazywam się Dżejms Dżojs. Do tej pory publikowałem w "Nowym Dublinie Literackim", "Głosie Dublina", "Szalenie Poetyckich Rajtuzach" i "Starym Dublinie". Załączam kilka tekstów z chęcią publikacji w Państwa piśmie. Bardzo proszę o odpowiedź, niezależnie od Państwa decyzji. Z góry dziękuję

Pozdrawiam

Dżejms Dżojs

3. Zanim otrzymamy odpowiedź (zakładając, że w ogóle ją otrzymamy).

Cóż, selekcjonerzy mają to do siebie, że odpowiadają z różną "prędkością". Niekiedy dzieje się to błyskawicznie, jak np. w "Migotaniach". Innym razem możemy czekać w nieskończoność. Niestety nie wszyscy mają tyle kultury osobistej, aby sformułować krótki list odmowny. W swoim liście można zamieścić adnotację "Proszę o odpowiedź niezależnie od werdyktu" lub coś w ten deseń. Dajmy redaktorowi czas na odpowiedź (uwierzcie, takich tekstów do poszczególnych redakcji przychodzi naprawdę sporo, nie jest łatwo to ogarnąć), jednak w razie jej braku po dość długim czasie oczekiwania nie bójmy się o sobie przypomnieć - a nuż nasz tekst zapodział się gdzieś w odmętach SPAM-u lub skrzynki odbiorczej? Życie młodego literata nie jest łatwe!

Uwaga do niecierpliwych: 3-4 tygodnie naprawdę nie są jakimś wyjątkowo długim czasem oczekiwania.

4. Dostałem odpowiedź pozytywną/negatywną.

W pierwszym przypadku pozostaje nam się cieszyć i chwalić znajomym. Wykonaliśmy już pierwszy krok w stronę budowania swojego nazwiska. Nie zanudzajmy redakcji ciągłymi zapytaniami w rodzaju "Kiedy ukaże się tekst", prośbami o poprawki (teksty wysyłamy dopracowane od początku do końca) etc. Nie nastawiajmy honorarium - czasopisma dramatycznie rzadko płacą za publikowane teksty, oczywiście są chlubne wyjątki (np. "Nowa Fantastyka), ale normą jest nieodpłatne drukowanie nadesłanych utworów. Pocieszający w takiej sytuacji jest fakt, że redakcja nie posiada żadnych praw do opublikowanego za darmo tekstu i możemy próbować przebić się z tymi samymi utworami do innego czasopisma.

W drugim przypadku nie załamujemy się - być może uda się następnym razem. Może trzeba było wysłać inny zestaw wierszy/inne opowiadanie? Może zbyt wysoko mierzyliśmy (o tym niżej)? Pamiętajmy, że do redakcji napływa masa tekstów i nie tak łatwo przejść przez sito selekcji. Odrzucenie naszych tekstów nie jest równoznaczne z "jesteś beznadziejny, zajmij się zbieraniem kamieni szlachetnych". Konkurencja jest naprawdę spora, nie ma co się zrażać. Tym bardziej, że jest szansa, że któreś z czasopism się zgodzi.

Swoją literacką drogę zacznijmy od małych kroczków. Nie rzucajmy się od razu na prestiżowe pisma literackie o dużych nakładach, takich jak "Lampa" czy "Odra", na nie przyjdzie jeszcze czas. Zacznijmy od nieco mniej popularnych, aczkolwiek poważnych i ogólnodostępnych, że pozwolę sobie wymienić kilka z nich (wybór czysto subiektywny, oparty na własnych doświadczeniach):

- "Kozirynek" - stosunkowo łatwo trafić na jego łamy, choć słabą stroną tego tytułu jest nierówny poziom zawartych w nim publikacji.

- "Akcent" - nie dość, że pismo otwarte jest na debiutantów, to opiekę nad nim sprawuje Biblioteka Narodowa, która nie szczędzi pieniędzy na honoraria.

- "Opcje" - czasopismo kulturalne cieszące się sporym prestiżem (w radzie programowej zasiadają m.in. Kazimierz Kutz i Wojciech Kilar), również honoruje pieniężnie swoich autorów, z tym, że przebicie się przez redakcyjne sito jest trudniejsze, niż w wypadku powyższych.

- "Topos" - j.w.

czasopisma internetowe:

- "sZAFa" - bardzo dobry adres dla debiutujących autorów - to teksty "nieprofesjonalnych" twórców stanowią większość zawartej w piśmie prozy i poezji. Co jakiś czas można się jednak znaleźć w towarzystwie literatów o już wypracowanej pozycji.

- "Esensja"

- "PKPzin"

Mam nadzieję, że ten krótki poradnik zaktywizuje Was do podjęcia próby podzielenia się swoją twórczością w prasie. Pamiętajmy, że publikując w czasopismach literackich sukcesywnie budujemy spory kapitał, który okaże sie bardzo przydatny przy wysyłaniu swoich dziełek do wydawnictw. Ważne, abyśmy nie byli ludźmi znikąd. Doświadczenie nabyte poprzez mniejsze publikacje zdeterminuje w pewnym stopniu sposób, w jaki będą nas postrzegać redaktorzy oceniający w przyszłości nasze teksty. No to do roboty, życzę Wam powodzenia!



Mateusz Varietes Witkowski

Komentarze 

 
0 #9 Łucja 2011-11-14 17:01
ZNIECZULENIE
czuję eliksir
który między nami gości
na szczęście nie znam
uczucia miłości
Cytować
 
 
0 #8 Łucja 2011-11-14 16:55
PONAD PRAWAMI FIZYKI
ty i ja
nieziemska energia
która od Nieba
do Piekła gna
Cytować
 
 
0 #7 Łucja 2011-11-14 16:51
Zabujana
słoneczny dzień czy mżawka
bujam się ja, wasza huśtawka
do przodu i wstecz
ruch wahadłowy

huśtawka myśli
by nie stracić głowy
Cytować
 
 
0 #6 Łukasz 2011-07-29 13:14
Bardzo ciekawy artykuł
Cytować
 
 
0 #5 Wolandzik 2011-05-23 22:38
Cecilio! Wszystko oczywiście zależy od czasopism. Jeśli nie wymagają, żeby materiał nie był wcześniej publikowany, to nie ma problemu. Jeśli wymagają, problem jest.

To trochę jak z seksem. Można się przespać z dwoma kobietami na raz, ale jest nieporównanie trudniej, niż z jedną :)
Cytować
 
 
+3 #4 Cecilia 2010-09-03 18:47
Witam!
Na początku chciałabym podziękować za ten artykuł, jest bardzo pomocny. Mam jednak pytanie: co jeśli, czysto teoretycznie, wyślemy ten sam zestaw wierszy do paru czasopism i w obu zechcą je opublikować? Znaczy, czy można parokrotnie zamieszczać te same wiersze w paru tytułach?
Pozdrawiam
Cytować
 
 
+4 #3 Witek 2010-04-11 16:00
Zdziwiony - nie dziw się. Autor (wyżej podpisany) publikował w kilku czasopismach, tak jak napisał Boczek. W dwóch z nich otrzymałem honorarium. W bodaj trzech nie. I tak się dzieje z wieloma debiutantami, a do nich adresowany jest tekst. Poza "Lampą" czy "Opcjami" są jeszcze inne, dużo mniej prestiżowe tytuły, a takiemu pisarczykowi zależy przede wszystkim na tym, żeby w jego notce biograficznej znalazł się następny tytuł. Nie ma się co ekscytować, energię przeznaczoną na tego typu tyrady radzę spożytkować na uważniejszą lekturę czytanych tekstów :) Odpowiadając na "nie do końca wiesz o co w tym wszystkim chodzi" - do końca wiem o co w tym wszystkim chodzi ;) Tym bardziej, że sam mam często bezpośredni kontakt z redagowaniem tego typu czasopism. Pozdrawiam.
Cytować
 
 
+1 #2 boczek 2010-04-07 19:28
Owszem, autor zadebiutował w czasopiśmie - jego profil można obejrzeć na naszym portalu:
http://erynie.pl/index.php/spolecznosc/tworcy/mateusz-witkowski

Niemniej dzięki za uwagę - jak widać można mieć różne doświadczenia z czasopismami.
Cytować
 
 
-7 #1 Zdziwiony 2010-03-15 18:46
Czy szanowny autor kiedykolwiek zadebiutował w jakimś piśmie? Bo przeczytawszy poradnik mam wrażenie, że nie do końca wiesz o co w tym wszystkim chodzi. "Nie nastawiajmy honorarium - czasopisma dramatycznie rzadko płacą za publikowane teksty..." - to jakaś kpina? Jeśli jest to czasopismo FACHOWE i DRUKOWANE to nie mają prawa nie zapłacić honorarium (chyba, że z autorem nadsyłanego tekstu umówią się inaczej i to też na zasadzie PEŁNOPRAWNEJ umowy). Nie chcą płacić, to wynocha. Chcieli wziąć tekst, znaczy się jest dobry i wezmą w innym czasopiśmie, w którym zapłacą.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież