Content
Left
Right

 

 


Zjazd w Katowicach odbył się z okazji odbierania przez Wolanda nagrody w Bardzo Poważnym Konkursie Prozatorskim i Poetyckim Uświetnionym Dźwiękami Wiolonczeli (skrót mało śmieszny - BPKPiPUDW, choć od tyłu już zaczyna nabierać kolorów, przynajmniej na początku). Już na dworcu Woland i Rochelle spotkali się z Masłem i Teciepecie, chwilę potem dołączyli Boczek, Jajko, Variat i dwie gitary, na których nie grano aż do momentu, kiedy postanowiliśmy przyciągnąć uwagę ochrony dworca. Wtedy to Jajko dowiedział się, że w domu też nie trzyma nogi na dworcowej ławce i że to, co robimy, to nie żaden koncert Dżemu. Jak to zwykle bywa, Masło, będąc najmłodsza, zachowywała się najdojrzalej i tylko dzięki temu wśród regularnej konsumpcji złotego płynu pojawiały się też wątki poważniejsze, choć niestety niewiele z nich pamiętamy. Na sam koniec Variat polecił Wolandowi i Rochelle film "Cztery noce z Anną", który to film uśpił ich mniej więcej w połowie.


Powrót do wyboru galerii